Zaznacz stronę
Specustawa a prawa klientów biur podróży (1)

Specustawa a prawa klientów biur podróży (1)

Cz. 1 – problemy rządzących z matematyką.

Dziś wyjaśniamy przyjęty przez Sejm i biura podróży mechanizm modyfikacji zasady odstąpienia od umowy lub jej rozwiązania. I tym samym próbę zmiany terminów na zwrot pieniędzy wpłaconych przez klientów. Modyfikacja dokonywana ma być specustawą (tu znajdziecie jej projekt) w ramach tzw. „Tarczy Antykryzysowej”.

Specustawa dot. turystyki – w jakim terminie biuro podróży zwróci pieniądze

Jakiś czas temu dostaliśmy następujące pytanie od Pani Moniki:

Dziś dostałam takiego oto maila z BP:

„W dniu, w którym wpłynęła Pani rezygnacja od razu przekazałam do Itaki rezygnację wraz numer konta do zwrotu. Itaka zwróci Pani pieniądze bezpośrednio na wskazane konto. Od tego czasu zaostrzyła się sytuacja w związku z koronawirusem.

Obecnie otrzymaliśmy komunikat o nowej specustawie informującej o wydłużeniu czasu zwrotów do 180 dni. W związku z tym 180 dni jest to maksymalny czas, w jakim Itaka musi zwrócić Pani pieniądze na konto. Może to być jednak krótszy czas.”

Czy to prawda?

Odstąpienie od umowy z biurem podróży w świetle specustawy

Odnosząc się do tego pytania, postaramy się wyjaśnić Wam mechanizm przewidywany przez specustawę.

Dlaczego poznanie tych zasad jest takie ważne?

(1) Ponieważ mechanizm ten będzie modyfikował dotychczasowe ustawowe terminy, w tym m. in. termin na zwrot pieniędzy klientom, w przypadku odstąpienia od umowy lub jej rozwiązania.

(2) Dotychczasowy przekaz Ministerstwa Rozwoju jest często wewnętrznie sprzeczny i przez to niejasny. I to zarówno co do samego mechanizmu, możliwych terminów, jak i ich zgodności z dyrektywą 2015/2302.

(3) Dlatego, że wyjaśnienie o co w ogóle chodzi stanowi jedną z podstaw służących prawidłowej ocenie własnej sprawy przez klienta.

Terminy na zwrot pieniędzy przez biura podróży

Jakie zatem terminy wchodzą w grę – 14 dni, 180, czy może dłuższe?

(1) Na początku musimy przypomnieć, że ustawa o imprezach turystycznych i PUT (i w tym kontekście także specustawa) dotyczy umów o udział w imprezie turystycznej (czyli pakietu usług turystycznych).

Zatem NIE pojedynczej usługi, np. przelotu.

(2) W chwili publikacji niniejszego materiału (31 marca 2020)  w c i ą ż  obowiązuje zasada, że organizator turystyki dokonuje zwrotu podróżnemu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej w terminie 14 dni od dnia rozwiązania umowy o udział w imprezie turystycznej.

Wynika to z art. 47 ust. 6 ustawy.

Kiedy ten przepis ma zastosowanie?

W dwóch sytuacjach:

(1) gdy podróżny złożył oświadczenie o tzw. bezkosztowym odstąpieniu od umowy na podstawie 47 ust 4 ustawy, tj.

  • przed rozpoczęciem  imprezy turystycznej i
  • w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie oraz
  • które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego, a ponadto:

(2) gdy to organizator turystyki (np. biuro podróży) rozwiązuje umowę o udział w imprezie turystycznej na podstawie 47 ust. 5 pkt 2 ustawy, tj.

  • gdy nie może zrealizować umowy o udział w imprezie turystycznej,
  • z powodu nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności oraz
  • powiadomił o tym podróżnego
  • i to  n i e z w ł o c z n i e  przed rozpoczęciem imprezy turystycznej.

Co to są nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności?

(1) O tym, co należy rozumieć przez „nadzwyczajne i nieuniknione okoliczności” pisaliśmy szerzej już TUTAJ. 

Nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności mają kluczowe znaczenie dla zastosowania ww. przepisów ustawy o imprezach turystycznych i PUT.

(2) W naszej ocenie, w specustawie ustawodawca dokonuje „ j e d y n i e ” wyraźnego dookreślenia „nadzwyczajnych i nieuniknionych okoliczności”, które kwalifikować będą konkretne przypadki, jako podlegające jej przepisom lub nie.

(3) W uzasadnieniu do projektu specustawy czytamy, że mechanizm „Dotyczy umów rozwiązanych w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2.”

(4) Wg nas w przyszłości będzie to miało kluczowe znaczenie. Dlatego, że oderwanie „odstąpienia od umowy lub rozwiązania umowy, pozostającego w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2”, od pojęcia „nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności” może powodować dalsze  na d u ż y c i a  ze strony biur podróży wobec klientów.

O szczegółach tego wątku napiszemy jeszcze na naszym blogu. 

(5) Aczkolwiek wiemy już, że biura podróży zainteresowane są możliwie „najszerszą” interpretację „bezpośredniego związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2”. Toteż, w odpowiedzi na to zapotrzebowanie, Departament Turystyki w Ministerstwie Rozwoju już pracuje nad opracowaniem tzw. „wytycznych” w tej kwestii.

Komisja Europejska o prawach klientów biur podróży, w tym o terminie zwrotu pieniędzy w przypadku rozwiązania umowy ze względu na nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności

(1) W szczegółach opisaliśmy je TUTAJ

Ważne jest jednak to, że na dziś (31 marca 2020) Komisja Europejska  w y r a ź n i  e  stoi na stanowisku, że podróżny ma prawo do pełnego zwrotu wpłaconych pieniędzy za pakiet opłacony w biurze podróży w terminie 14 dni od rozwiązania umowy.

(2) Jak już o tym pisaliśmy wyżej, klient mógł rozwiązać umowę (np. na podstawie art. 47 ust 4 ustawy), składając touroperatorowi (lub agentowi) oświadczenie o odstąpieniu (bezkosztowym).

Umowę mogło też rozwiązać biuro podróży (np. na podstawie art. 47 ust. 5 pkt 2 ustawy) informując o tym klienta niezwłocznie przed rozpoczęciem imprezy turystycznej.

(3) Przypomnijmy, że w obu ww. przypadkach mamy do czynienia z jednostronnym oświadczeniem woli, kształtującym określony stan prawny (skutek odstąpienia). Nie jest to zatem wniosek czy informacja pochodząca od jednej strony, która (dla swojej skuteczności) potrzebuje zgody drugiej strony umowy.

Co więcej, oświadczeniem woli skutecznym z chwilą, w której oświadczenie to doszło do adresata  w taki sposób, w który mógł on zapoznać się z jego treścią (art. 61 k.c.)

(4) Zatem dzisiejsze praktyki biur podróży wstrzymujące bez zgody klientów ich pieniądze ponad okres 14 dni należy uznać za nielegalne.

To skąd pomysł na 180 dni na zwrot pieniędzy klientom?

(1) W skrócie – biura podróży zgłosiły swojemu patronowi (Ministerstwu Rozwoju) zapotrzebowanie na czas.

Jak możemy to wyczytać z rządowego uzasadnienia do projektu specustawy:

fragment rządowego uzasadnienia do projektu specustawy dotyczącej branży turystycznej

(2) Ocena tego, czy faktycznie rozwiązanie to „pozwoli uniknąć setek tysięcy poszkodowanych klientów” wymaga odrębnego naszego komentarza.

O jakich terminach mówi Ministerstwo Rozwoju?

Nawet próbując abstrahować od ww. uzasadnienia dla rządowego projektu specustawy, warto jest prześledzić dotychczasową komunikację tej kwestii przez Ministerstwo Rozwoju.

(1) 19 marca 2020 – komunikat o „wydłużeniu do 180 dni możliwości zwrotów za niezrealizowane przedsięwzięcia”.

fragment informacji ministerstwa rozwoju na temat terminu zwrotu opłat za niezrealizowaną wycieczkę z biurem podróży

Notabene, jak pamiętamy podczas konferencji 18 marca 2020 pani minister poinformowała opinię publiczną o tym, że jest to zmiana z 30 dni (rzekomo wówczas obowiązujących). Jak widać na stronie ministerstwa sprostowano tę omyłkę. Podchwyciła to jednak Rzeczpospolita, która pisała na swoich łamach:

Fragment artykułu prasowego w dzienniku Rzeczpospolita zawierający błędną informację o terminie zwrotu środków wpłaconych przez klientów biur podróży

(2) 27 marca 2020 r. – kolejny komunikat, informujący, o przedłużeniu terminu na zwrot wpłat klienta „do 180 dni od rozwiązania umowy”.

fragment komunikatu ministerstwa rozwoju dotyczący przedłużenia terminu zwrotu środków wpłaconych przez klientów biur podróży do 180 dni od rozwiązania umowy

Jakie terminy nakłada na klientów biur podróży specustawa?

Zgodnie z art. 15 k ust. 1 specustawy:

„Odstąpienie od umowy w trybie określonym w art. 47 ust. 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych lub rozwiązanie przez organizatora turystyki umowy o udział w imprezie turystycznej w trybie określonym w art. 47 ust. 5 pkt 2 tej ustawy, które to odstąpienie od umowy lub rozwiązanie umowy pozostaje w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, jest skuteczne z mocy prawa po upływie 180 dni od dnia powiadomienia przez podróżnego o odstąpieniu lub powiadomienia o rozwiązaniu przez organizatora turystyki.”

[PYTANIE:] Z którą więc wersją komunikowaną przez Ministerstwo Rozwoju mamy w końcu do czynienia?

[ODPOWIEDŹ:] Z żadną!

Dlaczego?

Bo:

(1) NIE jest to tylko wydłużenie terminu na zwrot klientom dokonanych przez nich wpłat do 180 dni.

(2) Przyjęta przez ustawodawcę konstrukcja jednak przesuwać ma coś o 180 dni…

Ale przesunięcie to NIE DOTYCZY (wg uzasadnienia pomysłodawców) terminu zwrotu pieniędzy przez biura podróży (choć w istocie wydłuża w sposób znaczący czas na rozliczenie wpłat klientów).

DOTYCZYĆ ma zatem złożonego oświadczenia woli i momentu, od którego ma ono wywierać skutek prawny. W przypadku touroperatora będzie to oświadczenie o rozwiązaniu umowy, w przypadku klienta oświadczenie o odstąpieniu od umowy (odpowiednio na podstawie art. 47 ust. 5 pkt 2 ustawy o imprezach turystycznych i PUT lub na podstawie art. 47 ust 4 ustawy).

[PRZYKŁAD:] Jeżeli np. klient 2 marca 2020 r. chciał zrezygnować z imprezy turystycznej zaplanowanej np. na 11 marca 2020 r. i złożył w biurze podróży lub u agenta oświadczenie o odstąpieniu na podstawie art. 47 ust. 4 ustawy, to wg mechanizmu specustawy odstąpienie (przy spełnieniu wszystkich przesłanek z tego przepisu) ma nastąpić dopiero po 180 dniach. Pomimo, że dotarło do adresata 2 marca…

Tym samym mamy tu do czynienia z jeszcze dłuższym terminem na zwrot niż zapewniało ministerstwo – bo mającym wynosić 194 dni!

A to wynikać będzie z mechanizmu wprowadzania terminu 180 dni (jako rzekomego przesunięcia samego skutku odstąpienia) + 14 dni (jako wynikającego wciąż z art. 47 ust. 6 ustawy).

 (3) Tym samym, NIE mamy tu (jak dotąd) do czynienia także z przedłużeniem terminu „do 180 dni od rozwiązania umowy”, o którym Ministerstwo Rozwoju także informowało na swoim profilu;

Takie ujęcie oznaczałoby dopuszczalną prolongatę terminów zwrotu środków klientów o cały ROK!

A wynikałoby to z mechanizmu wprowadzania terminu 180 dni (jako rzekomego przesunięcia skutku odstąpienia) + kolejnych 180 dni (jako wynikającego z komunikatu ministerstwa).

Dyrektywa Unii Europejskiej i Ministerstwa Rozwoju problemy z matematyką

(1) Rozwiązanie wprowadzane przez branżę turystyczną opracował Departament Turystyki w Ministerstwie Rozwoju.

(2) Zdaniem przedstawicieli departamentu, ma on dać branży (ale też ustawodawcy) „trzymanie” na (rzekomą) zgodność mechanizmu z dyrektywą i dotychczasowymi wytycznymi Komisji Europejskiej.

Przypomnijmy jednak, że Komisja Europejska– w komunikacie w sprawie dyrektywy 2015/2302 w sprawie imprez turystycznych (INFORMATION ON THE PACKAGE TRAVEL DIRECTIVE IN CONNECTION WITH THE COVID-19),  wskazała –  podróżny ma prawo do pełnego zwrotu wpłaconych pieniędzy za pakiet opłacony w biurze podróży w terminie 14 dni od rozwiązania umowy.

(3) I stąd pomysł departamentu. NIE modyfikować terminu 14 dni, a próbować zmodyfikować termin, w którym nastąpi rozwiązanie umowy.

(4) Jednak, jak już o tym pisaliśmy wyżej, ewidentnie NIE wydłuża on terminu zwrotu środków o 180, ALE o 194 dni!

Skąd zatem przywiązanie biur podróży, ministerstwa i samej pani minister do deklaracji dotyczącej zwrotu pieniędzy w terminie do 180 dni?

Mocno naciągany pomysł branży turystycznej

Inną rzeczą jest to, że kwestii zgodności ww. mechanizmów zaproponowanych podróżnym w specustawie wciąż NIE da się obronić pod kątem ich prawidłowości z dyrektywą 2015/2302. Naprawdę.

Ale o tym napiszemy na naszym blogu już wkrótce.

Umiesz liczyć – licz na siebie

Niekoniecznie.

Co zatem pozostaje klientom biur podróży, którzy umieją liczyć i widzą, że 194 dni na zwrot pieniędzy  to ani nie 180, a już na pewno nie 14 dni?

Przede wszystkim w tym trudnym czasie pozostać w zdrowiu. I śledzić poczynania biur podróży – wydaje się bowiem, że to jeszcze nie koniec pomysłów branży i ministerstwa.

Ale także śledzić wpisy  na naszym blogu.

Bo tu wkrótce znajdziecie jeszcze więcej odpowiedzi. M. in. tego, czy i kiedy Wasz przypadek będzie objęty specustawą. Lub nie. I kogo obejmie termin 194 dni, a kogo jednak nie.

Pamiętajcie też, że jeżeli macie wątpliwości, jak działać i co robić, możecie skorzystać z naszych konsultacji. 


Jeśli chcecie czytać więcej podobnych artykułów polubcie naszą stronę na Facebooku.


 

KE podpowiada biurom podróży i ich klientom jak rozumieć przepisy w czasie pandemii

KE podpowiada biurom podróży i ich klientom jak rozumieć przepisy w czasie pandemii

Komisja Europejska wydała dziś (19 marca 2020) bardzo ważny komunikat – zarówno dla organizatorów turystyki i ich klientów. Wskazała krajom członkowskim jak w tym wyjątkowym dla wszystkich czasie interpretować Wasze prawa oraz obowiązki biur podróży.

To ważny głos w sprawie, który w polskiej rzeczywistości, zbiega się z pracami rządu nad tzw. „Tarczą Antykryzysową” i wystąpieniem Pani minister rozwoju z 18 marca 2020, w którym zapowiedziała m.in. wprowadzenie specustawą prolongaty dla branży turystycznej w dokonywaniu zwrotów wpłaconych przez klientów środków.

O jakie środki i terminy chodzi?

Czy i kiedy biuro podróży zwróci klientom ich pieniądze?

Przypomnijmy, że gdy biuro podróży nie może zrealizować umowy o udział w imprezie turystycznej z powodu nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności, może rozwiązać umowę z klientem (art. 47 ust. 5 pkt 2 ustawy o imprezach turystycznych i PUT).

W takim wypadku powinno poinformować o tym podróżnego i dokonać mu pełnego zwrotu wpłat dokonanych na poczet pakietu.

Czas jaki biuro podróży ma na zwrot pieniędzy klientom wynosi dziś (19 marca 2020 r.) wciąż 14 dni (art. 47 ust. 6 ustawy).

Ale to nie jest jedyny przypadek konieczności zwrotu całości środków przez biuro podróży.

Pozostałe przypadki to skutek:

(1) bezkosztowego odstąpienia przez klienta od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem podroży z powołaniem się na art. 47 ust. 4 ustawy oraz

(2) bezkosztowego odstąpienia przez klienta od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem podroży z powołaniem się na art. 46 ust. 4 pkt 2 ustawy.

Opisaliśmy je dla Was już 6 lutego tutaj. 

Zapowiedź Ministerstwa Rozwoju

Tymczasem podczas wspomnianej już konferencji w Kancelarii Premiera, która odbyła się 18 marca Pani minister rozwoju zapowiedziała m. in. chęć wydłużenia biurom podróży terminu zwrotu wszystkich wpłat klientów z tytułu rozwiązania umów udział w imprezie turystycznej do 180 dni!

Ponadto wystąpiła do klientów biur podróży z apelem, aby ci rozważyli, czy po tym terminie, odebrać swoje pieniądze, czy zgodzić się przyjąć od touroperatora voucher na inną imprezę lub usługę turystyczną.

Niektóre media powitały ten komunikat bardzo entuzjastycznie a wręcz przyjęły to za fakt już w dacie 18 marca 2020 r.:

zdjęcie minister rozwoju jadwigi emilewicz z konferencji tarcza antykryzysowa

Co więcej, branża turystyczna już od jakiegoś czasu pilnie wyczekuje tego momentu. Świadczą o tym chociażby treści komunikatów kierowanych do klientów, w których wstrzymuje się wykonywanie wypłat:

fragment informacji dla klientów przekazywanej przez biuro podróży itaka

I to pomimo tego, że (w dacie 19 marca 2020 r.) wciąż obowiązuje touroperatorów termin 14-dniowy!

Zatem wszędzie tam, gdzie biura podróży nie uzyskają wyraźnej zgody klientów, takie ich działanie jest nie tylko nie fair wobec podróżnych, ale także contra legem.

Dyrektywa unijna 2015/2302

Przypomnijmy, że polska ustawa o imprezach turystycznych i PUT, która reguluje także relacje klient – organizator turystyki, jest efektem konieczności wdrożenia dyrektywy 2015/2302.

Toteż, wiele użytych ww. ustawie – szczególnie tych niedookreślonych – próbowano wyjaśniać poprzez zapisy właśnie tej dyrektywy.

Przypomnijmy tu m. in. jej motyw 31 i próbę wywodzenia z umieszczonych w nim przykładów, które to z „nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności” mają „znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej”.

Pisaliśmy o nich 25 lutego m. in. tutaj.

Jednakże – co najważniejsze – dyrektywa 2015/2302 zawiera także regulacje bardzo precyzyjne.

M. in. dotyczy to dokonywania zwrotów wpłat dokonanych przez klientów w przypadku rozwiązania umowy przez organizatora z powodu nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności.

Zgodnie z dyrektywą: „Takie zwroty na rzecz podróżnego dokonywane są bez zbędnej zwłoki, a w każdym razie nie później niż w ciągu 14 dni od rozwiązania umowy o udział w imprezie turystycznej.”

Co mówi Kominsja Europejska o prawach klientów biur podróży w związku z COVID-19?

Tym z większym zniecierpliwieniem branża turystyczna i jej klienci wyczekiwali dalszych wskazówek.

Szczególnie jak czytać nieostre przepisy dyrektywy (oraz ustawy krajowej) pod kątem wyjątkowej sytuacji, jaką jest rozprzestrzenianie się pandemii koronawirusa (COVID-19).

I doczekali się!

Komisja Europejska opublikowała (19.03.2020) komunikat w sprawie dyrektywy 2015/2302 w sprawie imprez turystycznych (INFORMATION ON THE PACKAGE TRAVEL DIRECTIVE IN CONNECTION WITH THE COVID-19) i masowego anulowania już zarezerwowanych wakacji.

Z komunikatu Komisji Europejskiej można dowiedzieć się zatem, m. in.:

  • od kogo wymagać rzetelnych informacji, jeżeli jesteście stroną umowy o udział w imprezie turystycznej, za którą zapłaciliście i jeszcze nie wyjechaliście na wycieczkę, i co w takiej sytuacji robić:

Komisja Europejska (KE) wskazuje wyraźnie na biura podróży.

W praktyce pod wieloma względami wygląda to różnie. Jak dotąd nie wszyscy organizatorzy turystyki wypracowali i przedstawili klientom jasne i zrozumiałe komunikaty.

I choć to profesjonaliści, często posługują się w nich pojęciami nieustawowymi, np. „zawieszenie wyjazdów”.

A bodajże wyłącznie jeden na rynku zakomunikował wprost, że rozwiązuje umowy z klientami wraz z podaniem podstawy prawnej – nie pozostawiając wątpliwości, w jakim trybie procedowane są relacje biura z klientami.

  • kto, kiedy i na jakich zasadach może rozwiązać Waszą umowę z biurem podróży:

KE przypomina klientom biur podróży o 2 (z 3) możliwościach bezkosztowego (dla klientów) rozwiązania umowy.

Po pierwsze, przez samego klienta, z powołaniem na nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności występujące z miejscu docelowym (lub jego bezpośrednim sąsiedztwie), które mają znaczący wpływ na wykonanie pakietu lub które znacząco wpływa na przewóz pasażerów do miejsca docelowego.

Po drugie, w przypadku rozwiązania umowy przez organizatora z powodu nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności.

Co ciekawe, wydany przez Ministerstwo Rozwoju „Poradnik dla podróżnych oraz organizatorów turystyki”, o tej drugiej możliwości (korzystniejszej dla klientów) w ogóle nie wspomina (wg stanu na 19 marca 2020).

  • kiedy biuro podróży ma obowiązek poinformowania Was o odwołaniu podróży:

Otóż KE przypomina, że ma to nastąpić bez zbędnej zwłoki.

Tymczasem wielu klientów zmuszonych jest czekać na takie informacje ze strony biura podróży niemalże do ostatniej chwili. I to pomimo tego, że z komunikatów rządowych wynika np. że loty cywilne poza terytorium Polski są dla podróżnych wstrzymane.

  • czy wybuch tak poważnej choroby, takiej jak COVID-19 w miejscu podróży lub jego bezpośrednim sąsiedztwie, powinien być uznany za nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności:

 KE wyjaśnia, że znaczące zagrożenia dla zdrowia ludzkiego, jak wybuch poważnej choroby, takiej jak COVID-19 w miejscu podróży lub jego bezpośrednim sąsiedztwie, zwykle kwalifikują się jako takie nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności.

Jednak dodaje, co ważne, że ocenę, czy okoliczności te mają znaczący wpływ na działanie pakietu, należy przeprowadzać indywidualnie dla każdego przypadku.

  • w jakim terminie biura podróży mają Wam zwrócić wszystkie dokonane wpłaty w przypadku rozwiązania umowy:

 Tu KE nie pozostawia złudzeń – podróżny ma prawo do pełnego zwrotu wpłaconych pieniędzy za pakiet opłacony w biurze podróży w terminie 14 dni od rozwiązania umowy.

Zatem dzisiejsze praktyki biur podróży wstrzymujące bez zgody klientów ich pieniądze ponad okres 14 dni należy uznać za nielegalne.

Komisja Europejska dostrzega problemy branży turystycznej, a zwłaszcza z płynnością finansową spowodowaną brakiem nowych rezerwacji w połączeniu z wnioskami o zwrot kosztów.

W takim kontekście przypomina, że:

  • w tym trudnym dla turystyki momencie, klienci mogą rozważyć przełożenie podróży na później bez wycofywania środków – jednak nie jest to obowiązek; 
  • klienci mogą tego dokonać odbierając od biura podróży voucherypowinni jednak mieć możliwość zwrócenia się o pełny zwrot pieniędzy, jeśli ostatecznie nie skorzystają z takiego kuponu;
  • ponadto KE zwraca uwagą na to, że należy zapewnić, aby voucher był objęty odpowiednią ochroną na wypadek niewypłacalności biura podróży;
  • biuro podróży ma obowiązek zawsze udzielić pomocy klientom, którzy zarezerwowali pakiet i utknęli za granicą;
  • w przypadku, gdy podróżny nie może wrócić do domu zgodnie z harmonogramem (np. z uwagi na odwołany lot) z powodu „nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności”, organizatorzy muszą ponieść koszty zakwaterowania maksymalnie przez trzy noce, jeśli przewóz podróżnego z powrotem do domu był częścią pakietu;
  • jeśli klienci utkną na więcej niż trzy dni, klienci mogą zostać zmuszeni do poniesienia dodatkowych kosztów samodzielnie, chyba że są one ponoszone przez inny podmiot.

KE nie wskazuje jednak, o jaki podmiot może chodzić.

Podkreślenia wymaga to, że komunikat Komisji Europejskiej należy traktować wyłącznie jako wskazówki. Choć są one bardzo ważne dla określenia kierunku interpretacji przepisów, KE przypomina, że wykładnia prawa Unii należy do wyłącznej kompetencji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.


Dlatego, jeżeli macie wątpliwości jak należy postąpić w Waszym indywidualnym przypadku, możecie skorzystać z naszych konsultacji. 


Jeśli chcecie czytać więcej podobnych artykułów polubcie naszą stronę na Facebooku.


 

Nie możesz wrócić z urlopu? Jakie obowiązki ma biuro podróży?

Nie możesz wrócić z urlopu? Jakie obowiązki ma biuro podróży?

Dziś zwracamy się do tych wszystkich klientów biur podróży, którzy przebywają za granicą – czekając na powrót do Polski.

Wiemy, że niektórzy z Was już doświadczają kwarantanny.

Dlatego, że w kilku hotelach stwierdzono już przypadki zarażenia koronawirusem COVID-19.

Bardzo często o kwarantannie NIE dowiadujecie się od swoich touroperatorów. A informacje te dostajecie od przedstawicieli hoteli, często hotelowych gości innych narodowości, którzy takie komunikaty już dostali od swoich biur podróży.

Co wtedy?

Hotel objęty kwarantanną – zgłoś to rezydentowi

Sytuacja jest dynamiczna i każda z Waszych spraw może być inna.

Na tę chwilę my prawnicy z serwisu Zmarnowanurlop.pl nie znamy odpowiedzi na wszystkie Wasze pytania i nie we wszystkim zdołamy Wam pomóc.

Ale także ciężko pracujemy, by tę sytuację dla Was analizować i wspomóc Was wiedzą. Tak, aby Wasze decyzje były w tym czasie rozważne i bezpieczne.

Co zatem w przypadku, jeżeli dostaliście informację, że Wasz hotel objęty jest kwarantanną?

(1) Przede wszystkim postarajcie się zachować spokój.

(2) Poddajcie się także procedurom hotelu lub lokalnych władz.

(3) Skontaktujcie się jak najszybciej ze swoim biurem podróży oraz rezydentem i zgłoście ten fakt.

Ponieważ to czego doświadczacie stanowi niezgodność z umową – jakkolwiek kuriozalnie to nie brzmi – na Was też ciąży obowiązek zgłoszenia tego organizatorowi.

(4) Wszędzie tam, gdzie to możliwe używajcie więc komunikatorów, smsów lub emaili. Pozostawi to także ślad i dowód na to, że próbowaliście kontaktować się z touroperatorem a ten nie zareagował. Przyda się także wtedy, gdy pomimo Waszego zgłoszenia rezydent zaprzecza kwarantannie.

A więc nie poprzez rozmowy telefoniczne.

Będzie to Wasz dowód na czas, gdy będziecie chcieli dochodzić od biura podróży rekompensaty. Choć decyzję w tym zakresie podejmiecie samodzielnie w przyszłości, jednak warto zadbać o pewne formalności już teraz.

(5) Dlatego dla formalności zgłoście żądanie usunięcia nieprawidłowości.

Biuro z najwyższym prawdopodobieństwem nie będzie w stanie ich usunąć, ale należy założyć, że ich pracownicy także robią co mogą aby Wam pomóc.

Koronawirus w hotelu – jakie przysługują Wam roszczenia?

Pamiętajcie, że w przypadku nieusunięcia niezgodności przysługują Wam roszczenia do biura podróży o obniżenie ceny, odszkodowanie lub zadośćuczynienie.

Dlatego tak ważne jest to, aby móc udokumentować fakt zgłoszenia tych niezgodności.

Ale najpierw musicie bezpiecznie wrócić do kraju.

(6) Jeżeli macie w tym czasie spotkania z rezydentami – nagrywajcie te rozmowy. Będzie to kolejny dowód w sprawie.

Rozwiązanie umowy nie zawsze jest dobrym pomysłem

Z różnych materiałów możecie wyczytać, że macie prawo rozwiązać umowę bez opłaty za rozwiązanie. Przy podróżach samolotowych touroperator ma wtedy obowiązek zapewnić Wam transport powrotny – niezwłocznie i na swój koszt.

Jednak należy założyć, że biura podróży nie dysponują już samodzielnie takimi możliwościami.

W związku z tym, rozwiązanie umowy może nie tylko niczego Wam nie dać, ale dodatkowo zabrać Wam mandat do korzystania ze świadczeń, które macie zagwarantowane (np. pobyt w danym hotelu, wyżywienie).

Kwarantanna na wakacjach – nie możecie wrócić do domu – kto zapłaci za Wasz pobyt?

Może być tak, że kraj w którym przebywacie podejmie decyzję o wstrzymaniu międzynarodowych lotów cywilnych. Wtedy biuro podróży nie będzie mogło zapewnić Wam powrotu do kraju zgodnie z umową. Ma ono jednak obowiązek zapewnić Wam na swój koszt niezbędne zakwaterowanie. Ale tylko przez okres 3 nocy.

Co potem? Bardzo często biura wystawiają hotelom gwarancje dotyczące płatności. Tak, aby móc zapewnić Wam dłuższy pobyt. Może pojawią się także jakieś gwarancje rządowe.

Niezależnie od powyższego, biuro podróży ma obowiązek zapewnić Wam pomoc.

W szczególności udzielać informacji dotyczących świadczeń zdrowotnych, władz lokalnych czy pomocy konsularnej.

Lot do domu – kto powinien zagwarantować Wam lot alternatywny?

Jeżeli biuro podróży nie wykonuje ważnych usług turystycznych objętą Waszą umową, jest zobowiązane bezkosztowo zapewnić Wam odpowiednie świadczenia zastępcze.

Dotyczyć to będzie także powrotu do Polski.

Wtedy takim świadczeniem zastępczym może być transport (morski, lądowy) do kraju, z którego możliwy jest Wasz powrót do Polski. Zasadą jest, że również na koszt biura podróży.

Jeżeli jednak macie możliwości (w tym finansowe) zapewnienia lub zwiększenia sobie i swoim bliskim bezpieczeństwa, wydaje się, że warto jest rozważyć poniesienie dodatkowych wydatków także z własnej kieszeni.

Kwarantanna w hotelu – nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności

Ponieważ ta sytuacja wynikać może z nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności, biuro podróży może nie chcieć zwracać Wam poniesionych kosztów lub znacznie to utrudniać.

Warto o tym pamiętać. Choć ostatecznie oceną tych okoliczności zajmiemy się my – prawnicy.

Pozostajemy myślami z Wami i staramy się przygotowywać kolejne komunikaty.

Przypominamy też, że na bieżąco możecie korzystać z naszych zdalnych konsultacji.


Podobał Wam się nasz artykuł? Polubcie naszą stronę na Facebooku.


 

Kiedy i jak możemy zrezygnować z wycieczki z biurem podróży?

Kiedy i jak możemy zrezygnować z wycieczki z biurem podróży?

Pytanie do prawnika

Chcę zrezygnować z wykupionej wycieczki w biurze podróży i ubiegać się o zwrot poniesionych kosztów. Jak to zrobić?


Odpowiada Bartosz Kempa, radca prawny i ekspert serwisu Zmarnowanyurlop.pl 


Wskażę 4 sposoby.

Po pierwsze – jeśli podjąłeś już decyzję o rezygnacji, możesz jak najszybciej  p i s e m n i e  powiadomić o tym touroperatora.

Jednak zawsze zrób to  p r z e d  rozpoczęciem imprezy turystycznej. Dzięki temu przede wszystkim zabezpieczysz swoją (potencjalną) maksymalną karę, jaką za odstąpienie od umowy biuro podróży może chcieć potrącić z dokonanych przez Ciebie wpłat.

To ważne, gdyż wysokość kary zależy od tego, jakie opłaty za odstąpienie wskazywała Twoja umowa z biurem podróży i na ile dni przed wylotem zrezygnowałeś. Zasadą jest, że im bliżej do wyjazdu tym kara będzie wyższa. Ma ją uzasadniać to, że z reguły mniejsze są wtedy możliwości biura alternatywnego wykorzystania tych usług.

Niektórzy touroperatorzy nie wpisują do swoich OWU kwoty czy procentu takiej opłaty. Jeśli takich konkretnych zapisów nie ma w Twojej umowie,  p a m i ę t a j  , że masz prawo zażądać od biura podróży uzasadnienia opłat za odstąpienie. Czyli podania informacji o tym, co składa się na ostateczną karę za odstąpienie i dlaczego w takiej wysokości. A także tego, jakie koszty biuro zaoszczędziło lub jakie otrzymało wpływy z ponownego wykorzystania usług, z których Ty zrezygnowałeś (np. miejsce w samolocie, hotelu, na promie).

Tu także działa zasada, że im wcześniej zrezygnujesz z wycieczki, tym biuro podróży powinno mieć większe szanse na zaoszczędzenie kosztów lub ponowną sprzedaż poszczególnych usług.

Pamiętaj o zrobieniu kopii treści swojego odstąpienia i jeśli składasz je osobiście, o potwierdzeniu przyjęcia pisma z datą i godziną jego wpłynięcia do biura, czy agenta, który sprzedał Ci wycieczkę.

Może być jednak tak, że swoją decyzję podjąłeś w związku z obawami wywołanymi informacjami n.t.  k o r o n a w i r u s a .

Wtedy ważne jest aby źródła takich informacji można było uznać za obiektywne i rzetelne. W mojej ocenie takie kryteria spełniają komunikaty wydawane przez Głównego Inspektora Sanitarnego, Ministerstwo Spraw Zagranicznych czy Światową Organizację Zdrowia (WHO).

Dodatkowo oceniam, że z rezygnacją  n i e  trzeba czekać na ostrzeżenie MSZ-u odradzające podróże do danego kraju. Czyli wprowadzenia oceny najwyższego (4-go) poziomu zagrożenia. W uzasadnieniu takiego stanowiska wskazuję, że  n i e  wymaga go art. 47 ust. 4 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych. Zauważ, że MSZ wciąż (w dacie publikacji niniejszego wpisu) nie ogłosił 4-go poziomu zagrożenia dla Włoch!

Dlatego – po drugie – chcąc powołać się na znaczące zagrożenie dla zdrowia i odzyskać całość kosztów wręcz  p o w i n i e n e ś   wskazać art. 47 ust. 4 ustawy.

Oraz na nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności, które wystąpiły w miejscu będącym celem Twojej wycieczki lub w jego najbliższym sąsiedztwie. Takie, które będą miały znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego.

W ten sposób zabezpieczysz swoje roszczenie  n i e  tylko o zwrot wpłat pomniejszonych o karę, jaką chce naliczyć Ci biuro podróży za odstąpienie (niezbędne minimum zwrotu).  Ale przede wszystkim roszczenie o ubieganie się od touroperatora zwrotu  d a l s z y c h  wpłaconych przez Ciebie kwot (potencjalne maksimum zwrotu).

Przypominam, że na zwrot jednych i drugich kwot biuro podróży ma ustawowy termin 14 dni od dnia, w którym odstąpiłeś od umowy.

„Wielu przedstawicieli branży mówi dziś, że pojęcia zastosowane art. 47 ust. 4 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych są  n i e o s t r e . I poddaje pod wątpliwość skuteczność oświadczeń o bezkosztowym odstąpieniu od umów. Tym samym  p r ó b u j e  uniknąć konieczności zwrotu środków wpłaconych przez klientów.

Jednak nie sposób nie zauważyć, że klienci składający  t e r a z  oświadczenia o odstąpieniu na podstawie tego właśnie przepisu, pozostawiają „ w grze” swoje roszczenia o zwrot 100 proc. wpłat. Jest to szczególnie  w a ż n e  dla tych, którzy za swoje wakacje zapłacili kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Termin przedawnienia tych należności mierzy się w  l a t a c h . A te mogą przynieść klientom i ich prawnikom dalsze argumenty na obronę swojego stanowiska.”

A ponieważ większość naszych wycieczek kupujemy jednak z pewnym wyprzedzeniem, możesz wtedy dodatkowo podkreślić, że jest to wyjątkowa sytuacja, której nie byłeś w stanie ani przewidzieć, ani tym bardziej uniknąć i na którą zwyczajnie nie masz wpływu. To dodatkowy argument dla Ciebie z uwagi na kontekst ustawowego pojęcia „nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności”, na które musisz się powołać.

Jeśli starasz się o bezkosztowe odstąpienie od umowy z powołaniem na art 47 ust 4 ustawy, bądź uważny w kontaktach z biurem podróży.

O takich przypadkach pisaliśmy 18 lutego  t u t a j . 

Niektórzy touroperatorzy uzależniają bowiem anulowanie rezerwacji swoich klientów od tego, czy ci  zaakceptują koszty anulacji. Jeśli wyrazisz taką zgodę, biuro podróży może wywodzić, że tym samym zmieniłeś swoją decyzję o bezkosztowym charakterze rezygnacji.

Pamiętaj, biuro podróży  n i e  ma prawa wymagać od Ciebie zgody (telefonicznej lub pisemnej) na obciążanie Cię kosztami odstąpienia dla ważności takiego oświadczenia.

Dużo mówi się o tym, że przepis art. 47 ust. 4 ustawy zawiera wiele niedookreślonych (dziś) pojęć, takich jak np. najbliższe sąsiedztwo miejsca docelowego. Faktem jest także to, że sama ustawa nie ma jeszcze linii orzeczniczej (TSUE czy sądów krajowych) rozszerzającej lub zawężającej listę przykładów nadzwyczajnych okoliczności mających wpływ na realizację imprezy.

Jednak składając  t e r a z  oświadczenie o odstąpieniu na podstawie art. 47 ust. 4 pozostawiasz „ w grze” swoje roszczenie o zwrot 100 proc. Twoich wpłat. Jest to szczególnie  w a ż n e  w przypadku znaczących kwot.

A termin przedawnienia tych należności mierzy się w  l a t a c h , które mogą przynieść Tobie i Twojemu doradcy prawnemu dalsze argumenty na obronę Waszego stanowiska.

Po trzecie – możesz też zwlekać z przekazaniem swojej decyzji do biura podróży.

Zakładając, że biuro samo odwoła wycieczkę  na podstawie art. 47 ust. 5  pkt 2 ustawy o turystyce i  w ten sposób będzie zobowiązane do zwrotu 100 proc. wpłat.

Ryzyko jest jednak takie, że jeżeli tego nie zrobi, wzrośnie Twoje ryzyko poniesienia wyższych kar za odstąpienie (o czym wspominałem wyżej) [edit: ocena dokonana na dzień 6.03.2020].

Po czwarte, jest  j e s z c z e  jedna opcja na bezkosztowe odstąpienie od umowy z biurem podróży.

Pisaliśmy o niej w szczegółach na naszym blogu już 6 lutego  t u t a j (jako 3 przypadek).

Jej podstawą jest inny przepis ustawy o imprezach turystycznych (art. 46 ust 2 i nast.)

„Będziesz mógł z niej skorzystać, gdy przed rozpoczęciem imprezy turystycznej to touroperator będzie zmuszony zmienić główne właściwości usług turystycznych wchodzących w skład wykupionego przez nas pakietu. Albo, gdy nie może spełnić Twoich specjalnych wymagań, na które się umówiłeś. Drugorzędne znaczenie będzie miało w tym przypadku to, czy zmiana będzie związana z koronawirusem (może, ale wcale nie musi).”

Np. na skutek: konieczności odwołania udziału w wydarzeniu kulturalnym (wizyty w konkretnym muzeum) lub w imprezie sportowej (meczu piłkarskim). Albo np. wstrzymania lotów do objętej umową destynacji.

Zwróć uwagę, że na te właśnie okoliczności powołuje się Ministerstwo Rozwoju w rekomendacji z 6 marca umieszczonej na swojej stronie. Jednak robi to w kontekście innej (omawianej wyżej) podstawy prawnej (art 47 ust. 4), co może wprowadzać w błąd!

Może to dotyczyć także sytuacji, gdy wybrany przez Ciebie hotel został właśnie objęty kwarantanną a biuro będzie musiało ulokować Cię gdzie indziej.

W a ż n e  jest przy tym to, że to biuro podróży ma obowiązek poinformować Cię o tych zmianach. I to niezwłocznie.

Ponadto, taka sekwencja zdarzeń, nie wyklucza Twoich roszczeń o odszkodowanie czy zadośćuczynienie. Ich adresatem będzie biuro podróży.

Masz pytania? Zapraszam do kontaktu.


Podobał Wam się nasz artykuł? Polubcie naszą stronę na Facebooku.


 

Włochy, narty i koronawirus – jak zrezygnować i dostać zwrot kosztów od biura podróży

Włochy, narty i koronawirus – jak zrezygnować i dostać zwrot kosztów od biura podróży

Informacje o koronawirusie (Covid-19) zaczynają docierać już nie tylko z dalekiej Azji, ale też z miejsc, które w czasie ferii zimowych i sezonu narciarskiego cieszą się wśród Polaków szczególną popularnością. Lombaria, Wenecja Euganejska, Piemont, Emilia-Romania oraz region Friuli-Wenecji Julijskiej – to stąd dochodzą do nas coraz bardziej niepokojące wiadomości o rozprzestrzenianiu się koronawirusa.

A to tu Polacy uwielbiają jeździć na nartach i odpoczywać.

I ci, którzy jeszcze nie zdążyli wyjechać, pytają nas o możliwość bezkosztowego odstąpienia od umowy lub przesunięcia wpłaconych już kwot na inne wycieczki.

Rezygnacja z nart we Włoszech

Sami doskonale wiemy, że rezygnacja z wyjazdu narciarskiego boli niezmiernie. Bo czekamy na to cały rok. Niektórzy z nas już dzień po powrocie do domu rezerwują przyszłoroczne terminy. I czekają, planują, marzą. I zaraz po tym jak zaczyna się sezon codziennie śledzą warunki przez internetowe kamerki i odliczają dni do wyjazdu.

Nam zostały dokładnie 3 tygodnie…

Chcę odstąpić od umowy z biurem podróży – co na to mój touroperator?

Po kilku tygodniach od pierwszej informacji o koronawirusie w Chinach, jego błyskawicznej ekspansji do Hong Kongu, Makau, a następnie do Tajlandii, Malezji, Singapuru, na Tajwan oraz w pozostałe miejsca Południowo-Wschodniej Azji biura podróży nie bardzo kwapiły się do uznania obaw swoich klientów. I np. umożliwienia im rezygnacji z opłaconych wycieczek oraz zwrotu kosztów.

Czytaj też: Jak bezkosztowo zrezygnować z wycieczki do Azji?

Nierzadko, touroperatorzy oraz portale turystyczne stosowały raczej nieeleganckie zabiegi, by wręcz zablokować możliwość bezkosztowego odstąpienia od umów z biurami podróży.

Czytaj też: Odstąpienie od umowy – w co gra z nami biuro podróży?

Lecz pomimo niepewności, co do tego, czy touroperator zwróci pieniądze, pewna część podróżnych postanowiła jednak zrezygnować z wymarzonego urlopu i pozostać w domu. Z troski i obawy o swoje zdrowie i bezpieczeństwo.

Wydaje się, że bezprecedensowa sytuacja na statku Diamond Princess, na którym ponad 3 tysiące pasażerów zostało objętych wyczerpującą, bo przymusową i kilkunastodniową kwarantanną mogła sprawić, że ci, którzy nie do końca zdawali sobie sprawę z powagi sytuacji, nabrali nieco innej perspektywy.

Dlatego dzisiaj z tym większym szacunkiem i uznaniem patrzymy na tych, którzy pomimo ryzyka utraty prawie całości wpłaconych, niebagatelnych przecież kwot, podjęli decyzję o odstąpieniu od umowy.

Liczymy, że biura podróży wykażą się równie dojrzałym podejściem.

Część biur podróży sama bezkosztowo odwołuje wycieczki do Włoch…

Dla części biur podróży sytuacja zagrożenia życia i zdrowia we Włoszech jest już na tyle oczywista, że same wypowiadają umowy klientom.

fragment informacji przekazywanej przez biuro podróży TUI swoim klientom w związku z zaleceniem Głównego Inspektoratu Sanitarnego oraz wypowiedzenie umowy o imprezę turystyczną

Należy zauważyć, że w ww. komunikacie touroperator (tu akurat TUI) wprost powołuje się na komunikat GIS-u, który  n i e   z a l e c a  podróżowania m. in. do Włoch (w szczególności do regionu Lombardia, Wenecja Euganejska, Piemont, Emilia Romania, Lacjum).

Wywodzi z niego występowanie w tych regionach nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności uniemożliwiających touroperatorowi zrealizowanie umowy o udział w imprezie turystycznej. Tym samym – prawo biura podróży do rozwiązania umowy z klientami bez konieczności wypłaty odszkodowania czy zadośćuczynienia (jedynie za zwrotem wpłat).

Czytaj także: Koronawirus. Co robić, gdy to biuro podróży odwołuje wycieczkę?

…część biur podróży jednak ani myśli odwoływać wycieczki do Włoch

Dzięki informacjom jakie przesyłacie do nas wiemy jednak, że części biur podróży (np. Itaka) jeszcze 24 lutego 2020 informowała, że (rzekomo) wciąż   n i e  mamy do czynienia z nieuniknionymi i nadzwyczajnymi okolicznościami we Włoszech.

Oznacza to, że w ocenie tych biur podróży nie tylko nie mamy co liczyć na bezkosztowe odwołanie wycieczki przez biuro podróży ale także (a może przede wszystkim) na możliwość bezkosztowego odstąpienia od umowy przez klientów.

Jak się dowiadujemy, w uzasadnieniu takiego stanu rzeczy słyszycie z call center Itaki, że: „zalecenia GIS-u są dla nich niezobowiązujące” lub, że: „MSZ nie wydał zakazu wyjazdów do Włoch”.

Komunikat MSZ dotyczący Włoch

Jeżeli niektóre biura podróży (w tym np. Itaka) chcąc uspokoić swoich klientów mówią im, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie wydało zakazu wyjazdów do Włoch, to my staramy się to uszanować.

Ale jednocześnie zwracamy Waszą uwagę, że biuro wydające taki komunikat w pewien sposób  m a n i p u l u j e  kontekstem.

Powyższe zdanie jest bowiem prawdziwe. Jednak MSZ wyraźnie informuje na swoich stronach, że:

fragment informacji ministerstwa spraw zagranicznych dotyczący tego że msz nie ma prawnych możliwości zakazania wyjazdu do jakiegokolwiek państwa

Oznacza to wprost, że faktycznie MSZ  n i e wydało zakazu podróżowania do Włoch, ale też wyjaśniło przyczynę takiego stanu rzeczy. Ministerstwo bowiem  n i e  ma prawnych możliwości, aby kiedykolwiek taki zakaz wprowadzić!

W takim razie, my również pragniemy uspokoić. Zarówno biura podróży, jak i turystów.

Dodatkowo wskazując, że klient biura podróży  n i e  potrzebuje 4, najwyższego ostrzeżenia MSZ by mieć prawo do bezkosztowego odstąpienia od umowy z touroperatorem.

I jeszcze tylko dla porządku. MSZ na swoich stronach informuje o poważnej, dynamicznie zmieniającej się sytuacji na północy Włoch. I wskazuje, że należy liczyć się z możliwymi utrudnieniami, które wynikają z działań podejmowanych ad hoc przez lokalne władze.

A to oznacza, że jeśli jednak zdecydujemy się na wyjazd, to nawet z biurem podróży mogą nas czekać niespodzianki typowo administracyjne. I to niekoniecznie z gatunku tych przyjemnych.

Przypomnijmy, że od niedzieli (23.02.2020) 11 gmin znajdujących się w dwóch północnych regionach (Lombardii i Wenecji Euganejskiej) uznano za „czerwoną strefę” i   z a m k n i ę t o . Na mocy dekretu wydanego przez rząd obowiązuje surowy zakaz opuszczania znajdujących się w nich miejscowości i wjazdu do nich pod groźbą kar finansowych.

fragment ostrzeżenia MSZ na temat rozprzestrzeniania się koronawirusa we włoszech oraz zaleceń ministerstwa

Czy w takim razie nie powinniśmy zacząć głośno mówić o tym, że na północy Włoch mierzymy się z nieuniknionymi i nadzwyczajnymi okolicznościami? W dodatku występującymi w miejscu docelowym lub jego bardzo bliskiej okolicy?

Nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności raz jeszcze

Jest w ustawie turystycznej przepis, który wprost mówi o sytuacjach nieuniknionych i nadzwyczajnych, tzn. takich, których:

– nie mogliśmy przewidzieć

– nie możemy uniknąć

– pozostają poza naszą kontrolą.

I kolejny (art. 47 ust. 4 ustawy), który daje podróżnym  p r a w o  do  zrezygnowania z wycieczki i zażądania zwrotu wszystkich swoich wpłat:

„Podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwiektóre mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. Podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia w tym zakresie”.

[Podpowiadamy:] I tutaj dla tych klientów biur podróży, którzy będą chcieli samodzielnie odstąpić od umowy nasza rekomendacja. W naszej ocenie rezygnacja z wyjazdu i chęć odzyskania kosztów niesie za sobą konieczność  (choćby krótkiego)  u z a s a d n i e n i a  takiej decyzji.

Dlaczego? O tym pisaliśmy dokładniej t u t a j.

Analizując możliwość bezkosztowego odstąpienia od umowy z biurem podróży do Włoch pamiętajmy także, że Piemont, Lombardia czy Wenecja Euganejska to regiony z najczęściej wybieranymi przez narciarzy lotniskami, do których latają tani przewoźnicy (Turyn, Mediolan, Bergamo, Werona, Wenecja).

[Podpowiadamy:] Jeżeli zatem wykupiliśmy u touroperatora np. imprezę narciarską ale uwzględniająca także transport lotniczy na którekolwiek z ww. lotnisk, w związku z już wydanymi komunikatami GIS lub MSZ, z dużym prawdopodobieństwem  m o ż e m y  powołać się na przypadek wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ przewóz podróżnych do miejsca docelowego.

Dlatego w obecnej sytuacji, gdy postanowiliśmy już stanowczo, że i tak nie pojedziemy do Włoch, my radzimy chociażby  s p r ó b o w a ć  – i powołać się na sytuację wyjątkową, która wystąpiła w miejscu będącym celem naszej wycieczki lub w jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. W przeciwnym wypadku i tak biuro podróży będzie chciało potrącić z naszych wpłat karę za odstąpienie.

A jeżeli naszą imprezę turystyczną kupowaliśmy naprawdę dawno,  w y e k s p o n o w a ć  dodatkowo, że jest to wyjątkowa sytuacja, której nie mogliśmy ani przewidzieć, ani uniknąć i na którą nie mamy wpływu.

Wydaje się, że w sytuacji tak błyskawicznego rozprzestrzeniania się koronawirusa, jest to już wystarczająca okoliczność, która może mieć znaczący wpływ na realizację naszej wycieczki.

Zwracamy też uwagę na to, że sytuacja we Włoszech jest bardzo dynamiczna. Choć komunikaty MSZ i GIS-u mówią dziś (25.02.2020) o północnych regionach Włoch, nowe przypadki zarażenia koronawirusem zanotowano również w Palermo na Sycylii, we Florencji w Toskanii, a także w Rzymie.

Nawet nie próbujemy sobie wyobrażać możliwych scenariuszy. Niewinne kichnięcie w narciarskim wagoniku wiozącym nas na górę może zakończyć się dwutygodniową kwarantanną w lokalnym szpitalu.

Bezkosztowo, czyli jak?

W celu dookreślenia i zrozumienia niejasnych pojęć ustawy turystycznej, rekomendujemy sięgnąć do preambuły do unijnej dyrektywy, która reguluje wszystkie sprawy dotyczące organizacji imprez turystycznych. To właśnie tam znajdziemy fragment (motyw 31), który jednoznacznie definiuje sytuacje, które mają „znaczący wpływ na realizację imprezy”. I które  w rezultacie dają nam prawo do bezkosztowego odstąpienia od umowy z touroperatorem.

„Podróżni (…) powinni także mieć prawo do rozwiązania umowy o udział w imprezie turystycznej bez ponoszenia jakiejkolwiek opłaty za jej rozwiązanie, w przypadku gdy nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności miałyby w znaczącym zakresie wpłynąć na realizację imprezy turystycznej. Mogą one obejmować na przykład działania wojenne, inne poważne problemy związane z bezpieczeństwem, takie jak terroryzm, znaczące zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, takie jak wybuch epidemii poważnej choroby w docelowym miejscu podróży lub katastrofy naturalne, takie jak powodzie lub trzęsienia ziemi, lub warunki pogodowe uniemożliwiające bezpieczną podróż do miejsca docelowego uzgodnionego w umowie o udział w imprezie turystycznej.”

Na wtorek, 25 lutego mamy już informację o 11 ofiarach koronawirusa w północnych Włoszech.

Rezygnujemy z wyjazdu do Włoch – co powinno zrobić biuro podróży?

W świetle powyższego odstąpienie od umowy z biurem podróży oznacza możliwość ubiegania się o zwrot od biura podróży wszystkich poniesionych już opłat.

Touroperator ma na to 14 dni.

Musimy też pamiętać, że korzystając z tej opcji nie będziemy mogli dochodzić rekompensat z tytułu odszkodowania czy zadośćuczynienia za tzw. zmarnowany urlop.

Jeśli nie wiecie, jak przeprowadzić proces bezkosztowego odstąpienia od umowy, możemy zaproponować Wam konsultacje z radcą prawnym, podczas których podpowiemy Wam treść oświadczenia o odstąpieniu od umowy kierowanego do biura oraz szczegółowo wyjaśnimy całą procedurę dalszego dochodzenia należności.


Jeśli chcecie czytać więcej podobnych artykułów polubcie naszą stronę na Facebooku.